TEGO JEGO!

Tego jego! – tymi słowami witam się z wami po krótkim przestoju pisarskim na moim blogu. Czas od ostatniego wpisu upłynął bardzo owocnie na pracach wykończeniowych oraz szlifierskich przy owym utworze, który wkrótce odmieni oblicze sceny tanecznej w Polsce :P

Tego jego, jego tego. Panowie piją, panie się rozbierają. 3 x 6 = 36.
Tego jego, jego tego. Panowie piją, panie się rozbierają. 3 x 6 = 36.

Z reguły na tym blogu dzielę się moją skromną wiedzą i odkryciami dotyczącymi produkcji muzyki w domowym studio. Dziś gadka będzie krótka. Czas bowiem wreszcie coś zagrać!

TEGO JEGO! – manifest pokolenia

Czas nie stoi w miejscu. Zdawałoby się, że jeszcze ledwie parę lat temu chodziłem do szkoły średniej. Gdzież te niezapomniane chwile, kiedy po zajęciach WF ustawialiśmy się z kolegami przy małym okienku w szatni położonej w podziemiach szkoły. Okienko wychodziło tuż nad ziemią na ulicę. Przez owo małe okienko uczniowie „elitarnej” klasy o profilu informatycznym w XXVII L.O. im. Tadeusza Czackiego w Warszawie raźnymi głosami śpiewali niezapomniane słowa „I wanna fuck you!”. Słowa te obijały się wielokrotnym echem po zakątkach ulicy Polnej i budziły popłoch w oczach dziewcząt, które akurat przechodziły nieopodal. Źródło naszego radosnego zaśpiewu pozostawało niedopowiedziane, za to intencja była jasna. Dlatego też z reguły dziewczyny w widoczny sposób przyspieszały kroku i wkrótce znikały nam z oczu, a my trwaliśmy z głowami w okienku w wyczekiwaniu na kolejną ofiarę :)


Oto nadszedł czas, by wreszcie uwiecznić pamiętne słowa – słowa będące przesłaniem miłości, ba, stanowiące swoisty manifest pokolenia – wiecznie żywy w naszych głowach i sercach! Delektujmy się więc dźwiękami utworu „TEGO JEGO” i niech jego przesłanie będzie wiecznie żywe.

Gitara, klawisz, mikrofon i pecet

Pod względem środków technicznych, można śmiało stwierdzić, że projekt zrealizowaliśmy mikrymi środkami. W pierwszej fazie, która polegała na rejestracji tracków MIDI, projekt został zrealizowany w Cubase Essential 5. Po zgraniu śladów MIDI do tracków audio, całkowicie przeniosłem się do środowiska Reaper. Więcej na temat tej fazy możecie przeczytać w artykule „REAPER – ten daw mnie uzależnia :)”. Zobaczycie również w tym artykule, jak wizualnie przedstawia się widok projektu „TEGO JEGO” w aplikacji Reaper.

Gitary dograł mój kumpel, „po kablu”, również w środowisku Reaper, a następnie przesłał mi je przez Internet. Poskładałem całość na 6-letnim pececie w środowisku Reaper i również na nim zrobiłem cały miks, podpierając się w większości standardowymi wtyczkami dostarczonymi w pakiecie plus kilkoma innymi, do których linki zamieściłem w dziale Linki na moim blogu.

Pomoce „naukowe”

Nigdy wcześniej nie bawiłem się w samodzielne wykonanie miksu mojej muzyki. Dlatego wspomogłem się kilkoma opracowaniami na temat miksowania, które udało mi się znaleźć w Internecie. Żeby złapać lepszy feeling, o co w tym chodzi, na dokładkę zaserwowałem sobie dwa ok. godzinne video-szkolenia w jęz. polskim, do których dostęp wykupiłem sobie za niewielkie pieniądze na stronie MusoNeo. Ta firma oferuje za bardzo przystępne pieniądze dobrze przygotowane kursy on-line aplikacji audio.

Podszedłem do moich szkoleń bardzo pilnie: usiadłem z dużym zeszytem w kratkę, co chwila pauzowałem wykład i robiłem notatki jak student na wykładzie. To podejście zaprocentowało. Moje notatki okazały się potem bardzo przydatną ściągawką podczas „zajęć praktycznych”, czyli miksowania przeze mnie numeru „TEGO JEGO”.


„Świsty” wokalisty

Największy chyba problem (mentalny) sprawiły mi w miksie świsty w głosie wokalisty. Ta specyficzna wada wymowy była zabiegiem celowym podczas nagrywania utworu, który miał dodatkowo podkreślić charakter wykwintnej postaci, będącej bohaterem owego dzieła. Najpierw próbowałem z tymi świstami na różne sposoby walczyć przy pomocy ostrego  (i wąskiego) podcinania świszczących częstotliwości. Szybko jednak opamiętałem się. Przecież właśnie o to chodzi, żeby owe świsty były zauważalne dla odbiorcy. Ba! Nawet dobrze, by były nieco rażące w odbiorze. Tak też się stało.

Ciekaw jestem wielce waszych wrażeń. Kończę tymczasem mój wpis, który obiecałem, że będzie krótki, a tymczasem jak zwykle, zaczął się niepokojąco wydłużać :)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.