REAPER – ten DAW mnie uzależnia :)

Upłynęły prawie 2 miesiące od czasu, gdy na moim blogu zamieściłem artykuł, w którym przedstawiłem obszerne porównanie aplikacji Cubase i REAPER. Ten czas upłynął mi na intensywnej pracy przy pierwszym poważnym muzycznym projekcie, który zakończyłem całkowicie w środowisku REAPER. Podkreślam słowo zakończyłem, ponieważ ten projekt jak wszystkie poprzednie, zaczynałem w środowisku Cubase. Tym razem jednak miałem bardzo rozbujałe ambicje związane z samodzielnym, pełnym przejściem przez etap miksowania i premasteringu. W efekcie w całkiem naturalny sposób przeniosłem się do środowiska REAPER, ponieważ pozwoliło mi to wykorzystać nieporównywalnie większy arsenał wtyczek do obróbki materiału audio.

REAPER - mój pierwszy poważny projekt
REAPER – mój pierwszy poważny projekt

Moje nowe hobby: wtyczki VST ;)

REAPER od razu po zainstalowaniu wyposażony jest w bardzo dużą ilość wtyczek. Dobre poznanie ich wszystkich wymaga sporo czasu. Pierwszy rzut oka na okno z wtyczkami może wprowadzić każdego w stan szoku: jak się w tym wszystkim połapać?!

REAPER - wtyczki
REAPER – wtyczki

Na szczęście na dole okna znajduje się pole filtru, przy pomocy którego można szybko wyświetlić listę tylko tych wtyczek, które nas interesują. W poniższym przykładzie wpisałem litery „reve”, bo interesowały mnie tylko wtyczki typu „Reverb”. Logika wyszukiwania wtyczek jest tutaj taka sama, jak wyszukiwanie informacji w Google-ach.

REAPER - filtr wtyczek
REAPER – filtr wtyczek


Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Poznałem imponujące możliwości fabrycznych wtyczek REAPER: niektóre tylko pobieżnie, inne dość dobrze (te, których potrzebowałem w miksie). Ogarnąłem miks, a następnie zacząłem rozglądać się w poszukiwaniu dodatkowych wtyczek, które ułatwią mi premastering. Nie zawiodłem się: udało mi się wygooglować kilka bardzo dobrych wtyczek, które uzupełniły mój arsenał REAPER’a. Tym samym jeszcze bardziej  pogłębił się dystans pomiędzy możliwościami mojego wysłużonego, czteroletniego Cubase i aplikacji REAPER, do której aktualizacje pojawiają się częściej, niż raz w miesiącu :)

Praca z MIDI

Do pracy ze śladami MIDI w nowym środowisku z początku podchodziłem jak pies do jeża. Jestem tak przyzwyczajony do Cubase, że działam w nim na zasadzie zwierzęcych odruchów – zwłaszcza, jeśli chodzi o ślady MIDI. Pierwotnie sądziłem więc, że nie będę tego stanu rzeczy burzył: pracę nad utworem podzielę na etapy: MIDI będę rejestrował i obrabiał w Cubase, a następnie zrobię eksport śladów MIDI do audio i przeniosę się w ten sposób do dalszej pracy w REAPER.

Szybko jednak okazało się, że już po przeniesieniu się ze śladami audio do REAPER trzeba dograć tu parę taktów jednego instrumentu, tam parę innego i w tym celu musiałbym znów cofnąć się do Cubase. Lenistwo wzięło górę i spróbowałem nagrać MIDI w moim nowym DAW. Jakże byłem zdumiony, gdy okazało się, że szybko i nawet dość intuicyjnie poradziłem sobie nie tylko z zarejestrowaniem nowych partii MIDI, ale też z ich obrobieniem: ręczne przesuwanie nut, kwantyzacja, ustalanie głośności i czasu trwania nut.

Poniżej przedstawiam przykład, jak prezentują się w REAPER ślady MIDI. Wygląda to trochę inaczej, niż w Cubase, ale w sumie niczego tu nie brak :)

REAPER - ślady MIDI
REAPER – ślady MIDI

Reasumując: rośnie poziom mojego uzależnienia od REAPER. Poddaję się temu stanowi tym chętniej, że mój kumpel, gitarzysta, z którym razem nagrywamy, też pracuje w tym środowisku.


Przed nami eksperymenty z jam session na żywo przez Internet. REAPER daje bowiem możliwość zestawienia sesji na żywo, pod warunkiem oczywiście, że po drugiej stronie kabla też ktoś ma zainstalowanego REAPER’a. Ciekawe, jak powiedzie się ta próba na moim nędznym łączu 4 Mbit? Nie omieszkam zdać Wam relacji z tego eksperymentu :P

Dodaj komentarz