Programy perkusyjne za 500-1000 zł

Z okazji nowego roku zrobiłem sobie prezent w postaci nowego oprogramowania perkusyjnego. Mój Roland Fantom X8 ma wprawdzie bardzo eleganckie brzmienia perkusyjne, jednak brzmienia jego zestawów perkusyjnych są bez porównania mniej naturalne w porównaniu z tym, co potrafią współczesne pakiety oprogramowania, nawet te o wartości kilkuset złotych.

Przy pomocy wujka Google przeczesałem sieć. Interesowały mnie programy perkusyjne w cenie pomiędzy 500-1000 zł. Taki sobie założyłem budżet, chcąc wyważyć mój wybór gdzieś pomiędzy najskromniejszymi pakietami, które można kupić znacznie taniej, a wypasionymi, wszechstronnymi kombajnami z najwyższej półki, przydatnymi do realizacji wszechstronnych i profesjonalnych  projektów.

Przedstawiam zestawienie cen aktualne 17 stycznia 2015 r. Rynek bardzo szybko się zmienia. Jeśli czytasz ten artykuł choćby 3 dni później, ponownie sprawdź wszystkie ceny w sklepach internetowych. Przykład: „Toontrack Superior Drummer 2.0” kosztuje dziś 529 zł (cena promocyjna w jednym z polskich sklepów on-line), a trzy dni temu w tym samym sklepie kosztował 879 zł. Wylądowałby więc również na drugiej pozycji w poniższym zestawieniu – tyle, że na drugiej od końca ;)

Programy perkusyjne w cenie od 500 do 1000 zł Cena
Toontrack EZDrummer 509,00 zł
Toontrack Superior Drummer 2.0 529,00 zł
Steven Slate Drums 4 Platinum 573,00 zł
XLN Audio Addictive Drums 2 Artist Bundle 599,00 zł
Native Instruments Battery 3 680,00 zł
FXpansion’s BFD3 899,00 zł

Nie będę rozpisywał się nad cechami poszczególnych pakietów perkusyjnych, ponieważ tym razem nie racjonalizowałem mojego wyboru robiąc szczegółowe zestawienia porównawcze, tak jak to miało miejsce w przypadku wyboru interfejsu audio. Robię sporo muzyki oscylującej w brzmieniach wokół klimatów rockowych, więc interesują mnie szczególnie naturalnie brzmiące perkusje rockowe. Tak się składa, że wśród programów perkusyjnych, które miałem okazję poznać, jest dość stara wersja Steven Slate Drums. Pracuje na tym jeden z moich znajomych gitarzystów. Przyjąłem właściwie w ciemno założenie, że SSD4, czyli Steven Slate Drums 4 Platinum, który jest następcą tamtego oprogramowania, nie może być gorszy, a musi być pod wieloma względami znacznie lepszy. Innymi słowy, zakupu dokonałem prawie w ciemno, upewniając się wcześniej tylko na stronie producenta co zawierają poszczególne pakiety oprogramowania i jak brzmią próbki tego, co można wycisnąć z SSD4.


Nie rozczarowałem się. SSD4 spełnia moje oczekiwania. Instalacja i uruchomienie wtyczki w moim środowisku DAW, którym jest REAPER, zajęła kwadrans. Miła niespodzianka wiąże się również z tym, że bardzo fajne, rockowe biblioteki gotowych rytmów SSD4 z łatwością rozszerzyłem o zestawy perkusyjnych loopów MIDI, które kupiłem kiedyś na GrooveMonkee MIDI Loops. Wystarczyło skopiować foldery z loopami GrooveMonkee do odpowiednich folderów SSD4 i dopisać w nazwach folderów odpowiednie rozszerzenia (dokumentacja SSD4 mówi dokładnie jak to zrobić) i wszystkie moje próbki GrooveMonkee stały się dostępne bezpośrednio z poziomu oprogramowania perkusyjnego SSD4.

Możliwość łatwego podpięcia brzmień poszczególnych bębnów do osobnych śladów DAW daje mi łatwość kontroli proporcji poszczególnych instrumentów zestawu, pomimo że pracuję w oparciu o pliki MIDI zawierające wszystkie instrumenty perkusyjne na jednym śladzie. To mi się bardzo podoba, bo ogromnie ułatwia pracę z perkusją w projekcie utworu.

Piszę to wszystko po zaledwie kilku dniach doświadczeń z nowym moim nabytkiem ale już widzę, że ten zakup się opłacał.

3 przemyślenia nt. „Programy perkusyjne za 500-1000 zł”

  1. Witam,
    Co byś wybrał mając powiedzmy Alesis Trigger I/O? Chodzi o brzmienia jak najbardziej rockowe i autentyczne i łatwośc obsługi softu. Steven Slate, GFD3, czy Toontrack.

    Pozdrawiam
    W.

  2. A ja dopiszę MT-PowerDumKit 2, który jest za darmo od jakiegoś czasu – do ambitnego aranżowania wstępnego w zupełności starczy (można każdy klip rozdzielić na ścieżki, komponujesz sobie rytm, masz wewnętrzny mikser, brzmienia leżą na klawiaturze). Przede wszystkim ma kapitalne brzmienie.

Dodaj komentarz