Który DAW: Reaper czy Cubase

Wybór aplikacji DAW (Digital Audio Workstation) do produkcji audio to poważna decyzja. Trzeba wziąć pod uwagę wiele aspektów. Za każdym wyborem przemawiają pewne argumenty „za” i pewne argumenty „przeciw”. Ostatecznie o tym, który DAW wybierzesz, powinno zadecydować to, co dla ciebie jest najważniejsze.

Tak się składa, że moje najbliższe otoczenie muzyków dzieli się obecnie na dwa „obozy”: użytkowników Steinberg Cubase (różne edycje, generalnie wersje 5 i 6) i użytkowników Cockos Reaper 4. Jestem w luksusowej sytuacji: nie muszę zgadywać, która aplikacja będzie dla mnie lepsza. Cubase 5 Essentials mam, używam i znam. Mam też od czasu do czasu dostęp do Cubase 6. Reaper 4 jest dostępny w pełnej wersji (testowej) na 60 dni. Mogłem to po prostu sprawdzić :)


Tło

Od dwudziestu lat nagrywam muzykę. We wczesnych latach ’90-tych (XX wieku – przypisek dla młodzieży :P) zaczynałem od sekwencerów MIDI, dziś posługuję się aplikacjami DAW, pozwalającymi na równoczesną pracę ze śladami MIDI i Audio. Moja przygoda zaczęła się od Cubase 2. Bez wątpienia najwięcej czasu spędziłem w tym środowisku. Najłatwiej mi się w nim pracuje. Sami wiecie: czym skorupka nasiąknie za młodu… i tak dalej ;)

Uwielbiam odkrywanie nowego. Przez moje ręce przewinęło się kilka różnych środowisk DAW. Oczywiście kolejne wersje Cubase. Pracowałem też kilka lat w Cakewalk. Potem, wraz z zakupem karty Soundblaster Live! wpadł mi w ręce dorzucony w gratisie z kartą sekwencer firmy Voyetra o nazwie DOP (Digital Orchestrator Plus). To było bardzo proste narzędzie, które jednak zapadło mi w pamięć, bo po raz pierwszy wtedy odkryłem możliwość wielośladowej rejestracji MIDI i Audio na domowym PC. Zachłysnąłem się tym prostym programikiem na blisko 2 lata, zanim zaczęły mi dokuczać braki funkcjonalne w porównaniu z innymi aplikacjami, które pamiętałem z przeszłości. Zacząłem więc dalsze poszukiwania i trafiłem na Fruity Loops (obecnie FL Studio). Mógł być rok 1999 lub 2000. Na pewien czas zachwyciłem się Fruity Loops, który pozwolił mi wrócić do znanego mi środowiska opartego o logikę Ultimate Soundtracker. Szybko jednak otrząsnąłem się z tego chwilowego zachwytu i jak syn marnotrawny, wróciłem do Cubase. Ze względów finansowych, wybrałem edycję Cubase 5 Essentials, który – jak wtedy uznałem – wystarczał mi z powodzeniem. Zapłaciłem za niego rozsądne, jak na tamte czasy, pieniądze.

Kolejne poszukiwania rozpocząłem po 6 latach, czyli w 2013 r. – pod wpływem nowych potrzeb, które zrodziły się wraz z pisaniem tego blogu ale również wraz z moimi nowymi, intensywnymi eksperymentami z dźwiękiem. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a technologie podlegają rewolucyjnemu postępowi. Od pewnego czasu zacząłem interesować się miksowaniem i masteringiem, czyli etapami produkcji dźwięku, których kiedyś w życiu nie miałem okazji dotknąć w domu, bo nie pozwalała na to technologia. Dziś jest inaczej: teraz każdy muzyk, nie prosząc o łaskę profesjonalnego realizatora dźwięku, może samodzielnie, koncertowo, w sposób zupełnie niezależny i kreatywny, nie wychodząc z domu… doszczętnie spartaczyć swój najlepszy utwór ;) Żarty na bok. Warto pamiętać, że miksowanie i mastering wymagają naprawdę dużo doświadczenia. Inaczej można wszystko schrzanić. Mnie brak jeszcze doświadczenia, dlatego uczę się, eksperymentuję ale na wszelki wypadek cały czas równolegle z pokorą odkładam do skarbonki kasę, na okoliczność potrzeby skorzystania z profesjonalnej usługi miksowania i masteringu u jednego z moich znajomych realizatorów dźwięku.

Naczytałem się sporo teorii, jednak moje doświadczenia praktyczne to zaledwie kilka skończonych i opublikowanych nagrań. Posuwam się naprzód przez gąszcz wiedzy dotyczącej miksowania i masteringu i podczas tej drogi napotykam co rusz nowe bariery, które stwarza mi środowisko Cubase 5 Essentials. Podglądam też Cubase 6 LE u kolegi i tam nie jest lepiej: firma Steinberg umiejętnie ogranicza funkcjonalnie tańsze edycje swojego sekwencera (LE = Light Edition :/). Jeśli chcesz serio wziąć się za pełen proces produkcji muzyki, od a do zet, to okazuje się, że przydałaby się jednak pełna wersja Cubase. Niestety, aplikacja Cubase 6,  do której mam dostęp i która jest przedmiotem tego porównania, jest już niedostępna. Obecnie sprzedawany jest Cubase 7 w cenie ok. 2300 zł. Na szczęście na Cubase świat się nie kończy B)

Ograniczony budżet

Jeżeli finanse są twoim najważniejszym ograniczeniem, to nie myśl długo i postaw na Reaper. Reaper jest znacznie tańszy. Kosztuje 60 USD, jeśli roczne dochody twojego studia nie przekraczają 20 tys. USD, czyli za pełną wersję Reaper zapłacisz poniżej 200 zł. Tymczasem za pełną wersję Cubase 7 zapłacisz ok. 2300 zł .

Istnieje możliwość darmowego testowania pełnej wersji Reaper przez 60 dni. Cubase 7 również można pobrać w 30-dniowej wersji testowej ale UWAGA: żeby uruchomić aplikację w wersji demo, musisz mieć… sprzętowy klucz USB-eLicenser. Buuaaa haaa haaa!!!


Łatwość obsługi

Niektórzy z nas marzą o tym, żeby móc zainstalować program, a potem wcisnąć przycisk „RECORD” i już… Czemu życie nie chce być takie proste? Również w tym przypadku Reaper wygrywa konkurencję z Cubase – tworzenie nowego śladu jest super proste: klikasz dwa razy i voila! Jedną z wielkich zalet Reapera jest struktura śladu. Cubase ogranicza nas do następujących typów śladów: Mono, Stereo, Group, Fx – każdy typ śladu ogranicza to, co możemy z nim zrobić. Reaper ma tylko jeden typ – który łączy w sobie cechy wszystkich wymienionych powyżej! Reaper również nie ogranicza liczby efektów (FX), które można uruchomić na jednym śladzie. Podobnie rzecz ma się z ilością wysyłek (Sends). To BARDZO ułatwia życie przy rzeźbieniu z miksem.

Cubase posiada ograniczoną liczbę insertów FX (8) i wysyłek FX (8). Jeśli potrzebujesz ich więcej, musisz ustawić routing śladu do Grupy. To nie tylko komplikuje pracę ale także pożera zasoby procesora PC. Kolejna rzecz: w śladach audio nie można ustawiać wysyłki do innego śladu audio – jeśli chcesz przepuścić ślad z wokalem przez szereg efektów pracujących na śladzie z gitarą, to w tym celu musisz zduplikować wszystkie wtyczki z efektami na drugi ślad (BOLESNE dla procesora!) albo stworzyć ślad Grupy i skopiować do niej te efekty. W Reaper robi się to metodą „Kopiuj / Wklej”, natomiast w Cubase trzeba najpierw zapisać ustawienia każdego efektu w postaci Presetu, a następnie załadować ten sam efekt w innym śladzie, a następnie wczytać zapisane wcześniej ustawienia z Presetu. Uff!!! Na koniec wysyłasz wokal i gitarę do Grupy i na poziomie Grupy ustawiasz pożądane efekty.

Konfiguracja sprzętu jest dość prosta w obu aplikacjach DAW. W przypadku konfiguracji mojego komputera zauważyłem niedogodność polegającą na tym, że Reaper pracując ze sterownikiem ASIO4All nie odtwarza ścieżek Audio na mojej karcie dźwiękowej. Musiałem więc użyć firmowych sterowników ASIO producenta karty, które mają nieznacznie większe opóźnienie (latency). Mam nadzieję, że uda mi się rozwiązać ten problem, ponieważ opóźnienie na poziomie 28 ms jest nieco irytujące: np. w przypadku włączonego monitorowania ścieżki perkusyjnej podczas nagrywania bębnów (dźwięk bębnów odzywa się z nieznacznym, lecz zauważalnym opóźnieniem, które jednak nie jest odczuwalne w zarejestrowanym materiale).

Osoba nieobeznana ze sposobem działania aplikacji DAW będzie musiała poświęcić czas na przedarcie się przez instrukcję użytkownika. Jednak logika pracy w środowisku Reaper sprawia, że można tu znacznie szybciej, niż w Cubase, wykonać typowe i powtarzalne operacje.

Interfejs użytkownika

Jeśli twoje projekty są z reguły spore, Reaper nieporównywalnie lepiej od Cubase poradzi sobie z rozbudowanymi projektami. Jednak równocześnie szybko zacznie ci brakować przestrzeni na ekranie, żeby móc wygodnie ogarnąć dużą ilość śladów.  Reaper znacznie częściej, niż Cubase, zmusi cię do przewijania/zoomowania ekranu. Kosztuje to niestety czas. Nie ma się co oszukiwać: Cubase wygląda lepiej, daje łatwiejszy i wygodny dostęp do wielu opcji.

Cubase ma też przewagę, jeśli chodzi o porządkowanie wtyczek VST. Pojawiają się one w menu, które swoim układem oddaje strukturę folderów, w których umieszczone są pliki .dll wtyczek VST. Inaczej jest w Reaper, gdzie wszystkie wtyczki VST są wrzucone do jednego dużego „wora” – w praktyce trzeba ręcznie wybierać wtyczkę z bardzo długiej, alfabetycznej listy. Organizacja wtyczek przy pomocy okien przypominających Windows Explorer, którą obsługuje Cubase, jest ZNACZNIE przyjemniejsza.

W Cubase 7 wprowadzono kolejne ulepszenia do interfejsu użytkownika, więc bazując na samych opisach i deklaracjach producenta można z dużą pewnością przyjąć, że pod względem jakości interfejsu jest tylko jeszcze lepiej, jeszcze ładniej i jeszcze przyjemniej.

Wykorzystanie  procesora

Wystarczy spojrzeć na NIESAMOWICIE niskie wymagania sprzętowe aplikacji Reaper, aby wyciągnąć pierwsze wnioski. Wnioski te potwierdzają użytkownicy Reaper, którzy na forach internetowych zeznają, że z powodzeniem wykorzystują konfigurację z Win XP, jednordzeniowym procesorem 2 GHz i 1 GB pamięci RAM do produkcji bardzo złożonych projektów z wieloma śladami audio i szeregami efektów FX (np. kilkanaście efektów z automatyką zaaplikowanych na jednym śladzie audio!). Przy tak słabej konfiguracji peceta, jak podana powyżej, z trudem uruchomisz Cubase 6, nie mówiąc o komforcie pracy przy projekcie podobnej skali. Cubase 7 w ogóle na tak słabym PC nie zainstalujesz: minimalne wymagania to komputer z systemem Windows 7 lub Windows 8, procesorem dual-core i 2 GB pamięci RAM.

Reaper jest zdecydowanie mniej obciążający dla systemu, niż Cubase. Pełna wersja instalacyjna Reapera, która zawiera duży zestaw bardzo dobrych wtyczek FX, nie przekracza 8 MB. Reaper ma znacznie mniejsze wymagania, żeby móc się uruchomić, a także znacznie sprawniej radzi sobie, szczególnie z dużą ilością wtyczek z efektami.

WIELKI PLUS aplikacji Reaper polega na tym, że ponieważ istnieje tu tylko jeden typ śladu, to każdy ślad, nawet ślad pełniący funkcję „Folder Track”, może zostać „zamrożony”. Zamrażanie śladu (lub jak mówią: „renderowanie” do nowego śladu) polega na wyeksportowaniu całej zawartości śladu (tzn. jego brzmienia razem z zastosowanymi efektami) do pliku WAV i w ten sposób uwolnienie zasobów komputera od konieczności przetwarzania w czasie rzeczywistym efektów w postaci wtyczek. Ta prosta i bardzo wygodna metoda pracy odmienia cały obraz funkcjonowania w Reaper z pracą nad projektem. Cubase nie pozwala na „zamrażanie” Grup. A ponieważ tworzenie Grup jest tu niezbędne przy skomplikowanych wysyłkach, stanowi to podwójny „cios” dla procesora, który jest obciążony koniecznością przetwarzania w czasie rzeczywistym efektów zaaplikowanych dla Grup. W Cubase istnieje wprawdzie możliwość wyeksportowania audio w ramach Grupy ale ten proces trwa znacznie dłużej i nie jest nawet w części tak intuicyjny i prosty, jak w przypadku aplikacji Reaper.

Jakość dźwięku

Obie aplikacje DAW zapewniają świetną jakość dźwięku. Reaper wyposażono w dużo bardziej rozbudowane narzędzie do eksportowania dźwięku ale obie aplikacje pozwalają na eksport zmiksowanego utworu w najwyższej jakości dźwięku.

Instrumenty i wtyczki VST w zestawie

W tym punkcie odcinasz kupony od pieniędzy wydanych na Cubase – w pakiecie dorzucono bowiem wiele pożytecznych instrumentów i wtyczek VST. Na przykład mój ulubiony Halion: to świetny syntezator z pełnymi, mięsistymi brzmieniami i dobrze brzmiącymi zestawami perkusyjnymi. Jest dostępny nawet w Cubase 5 Essentials, na którym pracuję. W oparciu tylko o tę jedną wtyczkę można nagrać bardzo dobrze brzmiące numery we współczesnej stylistyce Electro, Synth Pop, Hip-Hop, Techno, Drum’n’Base itp., bez konieczności posiadania zewnętrznego modułu brzmień ani syntezatora. Pomimo, że korzystam z bardzo dobrych brzmień Roland Fantom X8, to Halion skutecznie kusi mnie swoimi brzmieniami i często po nie sięgam. Cubase oferuje też wiele wtyczek FX, niezbędnych w procesie produkcji dźwięku. Okrojona wersja Cubase ma niestety również okrojone funkcjonalnie wtyczki efektów. Do pewnego momentu nie zauważysz tych ograniczeń ale w pewnym momencie okażą się one krytyczne przy dalszym rozwoju twoich umiejętności miksowania – np. brak możliwości sterowania efektem limitera na śladzie „A” przy pomocy sygnału pochodzącego ze śladu „B” (bez tego prostego tricku nie sposób robić współczesnej muzy tanecznej J).

Reaper nie ma niczego takiego, jak syntezator Halion, ani żadnych wypasionych instrumentów. Reaper zdecydowanie nie zapewnia kompletnego środowiska, przy pomocy którego, bez konieczności sięgania po dodatki, możesz wyprodukować gotowy utwór. Z kolei Cubase jest jak „magiczne pudełko pełne muzyki”. Tylko czeka na jej uwolnienie z niewielkim wsparciem twojej twórczej natury muzyka ;)

Reaper wyposażono za to w wiele innych doskonałych narzędzi, których nie ma w Cubase. Szczególnie mocno wyposażono go w efekty FX.  Zetaw wtyczek JS obsługuje szeroki zakres bardzo użytecznych efektów.  Zestaw firmowych wtyczek Cockos jest prosty w obsłudze i daje BARDZO duże możliwości. ReaFIR jest niesamowity i zasługuje na osobny artykuł – możesz o nim myśleć jak o equalizerze, kompresorze i bramce, wyposażonych w nieskończoną ilość pasm. Reverb również da się używać. Jego zaletą jest to, że niezwykle oszczędnie gospodaruje zasobami procesora PC. Nie można go jednak w żaden sposób porównać do potężnych możliwości wtyczki Reverence w Cubase.

Podsumowując sprawę wtyczek: pod względem instrumentów i efektów dorzuconych w pakiecie przez producenta, zdecydowanie należy oddać honor aplikacji Cubase, która bije Reapera na głowę. Dostajesz to, za co płacisz.

Tutaj zamieściłem link, pod którym znajdziesz Porównanie Cubase 7, Cubase Artist 7 i Cubase Elements 7 – trzech wersji aplikacji różniących się pod względem udostępnionych funkcji, liczby wtyczek z efektami i instrumentami oraz…. ceny (odpowiednio ceny rzędu wielkości: 2300 zł, 1200 zł i 400 zł).

Kompatybilność

To prawda, że Cubase ma w zestawie ZNACZNIE więcej wtyczek VST. Jeśli jednak chodzi o kompatybilność, kiedy spróbujesz rozbudować swój zestaw wtyczek… Reaper zapewni większą, dużo większą kompatybilność. Cubase 6 w wersji 64-bit nie obsłuży 32-bitowej wtyczki Reason. Reaper 4 w wersji 64-bit da radę bez problemu. Reaper komunikuje się też bardzo dobrze np. z Fruity Loops.

Nie jest tajemnicą, że sieć pełna jest darmowych wtyczek FX i instrumentów w formacie VST. Reaper współpracuje z większością z nich. Z kolei Cubase – z reguły nie. Zestaw wtyczek dołączonych przez producenta rekompensuje to do pewnego stopnia ale jeśli masz jakąś swoją ulubioną, darmową wtyczkę, to raczej przyjmuj założenie,  że ona prawdopodobnie nie wystartuje w środowisku Cubase. Przynajmniej takie są moje doświadczenia…

Projekt w Reaper może zawierać w jednym projekcie pliki w wielu różnych formatach audio, w różnych rozdzielczościach i spokojnie sobie z tym radzi.  Cubase zmusza do konwertowania każdego pliku do formatu obowiązującego w ustawieniach projektu. Reaper pozwala na zgrywanie materiału audio wprost z płyty CD – Cubase nie. Kiedy dużo pracujesz z samplami, to zaczyna mieć znaczenie.


Miksowanie i edytowanie

Szczególnie w tym punkcie Reaper ma OGROMNĄ przewagę nad Cubase. Właściwie, tutaj to nie ma porównania… Podczas miksowania Reaper stawia nieporównanie mniejsze, niż Cubase, wymagania wydajnościowe (system operacyjny, procesor, ilość pamięci), ma też dużo większe możliwości i pozwala na szybsze wykonanie większości czynności.

Jeden ślad w Reaper może używać jednocześnie do 64 kanałów. Tę ilość można w każdej chwili zmienić w istniejącym już śladzie. Cubase definiuje różne typów śladów, z których każdy ma swoje ograniczenia odnośnie dostępnych ustawień. Na przykład, ślad Stereo ma 2 kanały i nie można tego już w nim potem zmienić.  Ślad Mono ma jeden ślad i sprawa wygląda podobnie, jak ze śladem Stereo. Żadnych zmian po zdefiniowaniu śladu. Ślady Groupy grupują tylko Audio, ślady efektów FX grupują tylko efekty.

Reaper upraszcza podejście do zarządzania śladami. Tu jest ZNACZNIE przyjaźniej dla użytkownika. Cubase wymaga planowania, a wszelkie zmiany mogą się okazać bardzo czasochłonne. Reaper pozwala na prowadzanie zmian szybko i prosto.

Duża różnica polega na tym, że w Reaper efekty FX mogą być zastosowane w odniesieniu tylko do fragmentu pliku WAV. Przykład:  Chcesz zastosować jakiś Distortion tylko do JEDNEGO uderzenia werbla. W aplikacji Cubase trzeba w tym celu załadować ten efekt w sekcji Insert (pamiętamy, że liczba insterów jest ograniczona), a następnie ustawić automatykę w taki sposób, żeby efekt włączył się przed uderzeniem werbla i wyłączył zaraz po jego uderzeniu. Alternatywnie, możesz skopiować całość do nowego śladu, wyrzucić wszystko oprócz jednego uderzenia werbla i uruchomić na tym nowym śladzie efekt Distortion. W Reaper istnieje możliwość „przecięcia” pliku WAV i następnie zaaplikowania efektu tylko do jednej, pożądanej sekcji, dodatkowo z zastosowaniem funkcji „Cross-Fade”, żeby efekt przejścia pomiędzy sekcją z efektem i bez efektu był bardziej płynny. To jest bardzo, bardzo wygodny sposób miksowania, który przyspiesza cały proces i ogromnie zwiększa toje możliwości i elastyczność działania. Pozwala również na dużo mniejsze wykorzystanie procesora twojego PC, ponieważ wymaga uaktywnienia wtyczki z efektem tylko na krótki moment. W ten sposób możesz użyć różnych efektów po kolei na jednym śladzie – w różnych miejscach utworu.

Ogromną przewagą Reapera nad Cubase jest możliwość ustawienia wysyłki w Reaper dowolnego śladu Audio do dowolnego innego śladu Audio. Ta prosta funkcja ogromnie zwiększa możliwości podpinania śladu do śladu i tworzenia bardzo wymyślnych „sieci” połączeń logicznych pomiędzy śladami i efektami.

 „Foldery” to kolejny wielki bonus, jeśli chodzi o miksowanie w Reaper. Ślady typu „Folder” w Cubase są wprawdzie świetnym narzędziem ułatwiającym organizację, ale ten typ śladów nie tworzy sumy audio. Służą do tego inne ślady: Grupy. Reaper natomiast jest znacznie prostszy i bardziej skuteczny – ślad „Folder” może sam w sobie zawierać informację audio, jak również wszystkie ślady, które się w nim znajdują, są automatycznie routowane poprzez ten folder – np. dając ci możliwość natychmiastowego sumowania śladów wchodzących w skład zestawu perkusyjnego pod jednym suwakiem głośności lub pod jedną wysyłką FX.  Aby osiągnąć ten sam efekt w Cubase, musisz przekierować po kolei wszystkie ślady Audio do danej Grupy – to oznacza dużo kliknięć myszą! W aplikacji Reaper możesz wrzucić DOWOLNY ślad do „Folderu” i równie szybko zabrać go stamtąd (metodą „przeciągnij i upuść”). DUŻA PROSTOTA i brak ograniczeń liczby insertów FX sprawiają, że Reaper deklasuje Cubase pod względem możliwości miksowania utworu.

W najnowszej wersji Cubase 7 producent chwali się wprowadzeniem szeregu ulepszeń, np. nowej konsoli do miksowania Stellar Mixing (sądząc po ilości szczegółów, potrzebny jest do niej duuuży monitor), wprowadzeniem obsługi „Przeciągnij/Upuść” przy przenoszeniu ustawień pomiędzy śladami, czy wprowadzeniem możliwości globalnego wyłączenia wszystkich efektów audio.

Klucz USB

Konieczność używania klucza USB w przypadku Cubase nie stanowi wielkiego problemu, dopóki pracujesz na komputerze stacjonarnym typu Desktop, tak jak to ma miejsce w moim przypadku. Ale próbuję wyobrazić sobie pracę z notebookiem i Cubase w terenie. Oj, bardzo, bardzo nie chciałbym znaleźć się w sytuacji takiej jak koncert, którego powodzenie zależy od jednego, małego kawałka plastiku i elektroniki wewnątrz. Wyobraź sobie akcję, że gubisz klucz USB na kilka godzin przed koncertem albo, że „padł” tuż przed występem. Horror!

Reaper nie ma tego ograniczenia. Uruchomi się zawsze, o ile oczywiście nie padł komp, na którym jest zainstalowany. W pewnych okolicznościach ten drobny szczegół może okazać się bardzo ważny :P

Wsparcie

Jeśli chodzi o bezpośrednie wsparcie producenta – w obu przypadkach nie licz na zbyt wiele. Jednak jeden i drugi produkt mają bardzo dobre wsparcie w postaci forum użytkowników i bazy wiedzy on-line, zawierającej odpowiedzi na większość pytań, które mogą przyjść ci do głowy (FAQ).

Jeśli chodzi o aktualizacje: Reaper aktualizowany jest dość często, a licencja umożliwia dwukrotne podniesienie wersji aplikacji o pełen numer do góry. W przypadku Cubase: dostajesz to, co jest w pakiecie, a w przypadku potrzeby upgrade’u – możesz liczyć tylko na pewne zniżki, w zależności od wersji produktu, którą posiadasz.

Podsumowanie

Cubase jest dostarczany z dużym pakietem wtyczek i instrumentów – w oparciu o które możesz zrobić cały numer od ręki. Reaper nie zawiera podobnego pakietu ale oferuje w zamian bardzo duże możliwości w bardzo małym (objętościowo) pakiecie. Reaper jest dużo tańszy, co w dużym stopniu rekompensuje brak załączonych instrumentów. Za różnicę w cenie pełnego pakietu Cubase i Reaper można kupić całkiem wypasiony instrument wirtualny i garść pluginów. Reaper jest bardziej kompatybilny z DŁUGĄ listą darmowych wtyczek VST. Cubase ma za to wspaniały interfejs użytkownika. Jednak to, zyskuje dzięki elegancji i „kosmetyce”, traci na złożoności (lub niemożliwości…) obsługi. Pod wieloma względami Reaper jest prostszy w obsłudze od Cubase.

Mam licencję Cubase i jestem z tego powodu szczęśliwy, bo odnoszę korzyści – zwłaszcza jako klawiszowiec – z posiadania wirtualnego instrumentu Halion i także z mojego wieloletniego przyzwyczajenia do pracy ze śladami MIDI w Cubase. Jednak koledze, który jest gitarzystą i nagrywa muzykę głównie w domenie audio – gratuluję wyboru Reapera jako bazowej (i jedynej) aplikacji DAW. Co więcej, ponieważ bawię się dużo w miksowanie – sobie też nie odmówię zakupu licencji Reaper. Niepełna edycja Cubase stwarza mi odczuwalne ograniczenia jeśli chodzi o miksowanie. Zakup nowej, pełnej wersji Cubase to koszt 2300 zł i dodatkowo konieczność wymiany komputera na nowy.

Szanuję zatem i nie rozstanę się z Cubase ale kupię Reapera.

4 thoughts on “Który DAW: Reaper czy Cubase”

  1. Nie przesadzałbym z tą ceną – do bardzo wielu kart dostarczany jest Cubase LE 4/5/6, z którego upgrade do wersji Artist 7 (o wiele bardziej funkcjonalnej niż Essential) kosztuje około 700 zł (z wysyłką z pewnego znanego sklepu muzycznego w niemczech).

    1. Andy, dzięki za cenną uwagę. Dobra ścieżka dla kogoś, kto akurat kupuje nową kartę i ma kolejne 700 zł na upgrade. Mówisz zapewne o licencji „Cubase Artist 7 UG1”, która umożliwia upgrade z Elements 6/7 i Essential 4/5 do Artist 7. W Polsce kosztuje podobnie, bo 750 zł.

  2. Ciekawy artykuł ;) Nie zgodzę się z tym: „Inaczej jest w Reaper, gdzie wszystkie wtyczki VST są wrzucone do jednego dużego „wora” – w praktyce trzeba ręcznie wybierać wtyczkę z bardzo długiej, alfabetycznej listy.” Można samemu stworzyć foldery nazwać je, (np. piano, gitara, synth, drum, itp.) i tam umieścić konkretne VST.

    1. Racja :) A kolejnym bardzo praktycznym sposobem dostępu do wtyczek, który udostępnia Reaper, jest pole filtra, w którym wystarczy wpisać fragment nazwy interesującego nas pluginu, np. „reverb” lub „reaeq”. Na liście zostają wtedy tylko te wtyczki, które w nazwie zawierają wpisany tekst. Namiętnie posługuję się tym właśnie sposobem, bo jest analogiczny do wyszukiwania plików w Windows lub informacji w Google, do czego już bardzo przywykłem :)

Dodaj komentarz