POŃCZOCHA czy POP-FILTR

W artykule „Jak dobrze nagrać wokal” zaprezentowałem mój pop-filtr domowej roboty wykonany z drutu i pończochy. Jakiś czas temu zacząłem jednak przyglądać się w sklepach fabrycznie wykonanym pop-filtrom. Rozmawiałem ze sprzedawcami. Interesowało mnie szczególnie to, w jakim stopniu cena pop-filtra przełoży się na efekt jego działania.

Czy wystarczy wydać kilkadziesiąt złotych na tani pop-filtr, czy warto wyłożyć kilkaset? Jaki wpływ będzie to miało na polepszenie jakości moich nagrań? Nigdzie nie dostałem jednoznacznej odpowiedzi. Czyżby kilkukrotna różnica w cenie poszczególnych modeli wynikała tylko z jakości wykonania (trwałości) i z pozycji danego producenta, a nie miała większego wpływu na skuteczność działania?

Producenci chwalą się unikalnymi rozwiązaniami, „specjalnie zaprojektowanym” kształtem siatki ale gdy przychodzi do rozmowy ze sprzedawcą o konkretach, okazuje się, że bardzo trudno jest określić parametrami i zmierzyć działanie pop-filtra. Nie mają takich informacji, nie można też nic wyczytać w dokumentacji produktów. Częstym stwierdzeniem jest: „musi pan wypróbować to sam”. Doszedłem do wniosku, że skoro tak, to pokieruję się tylko ogólną oceną jakości wykonania, bo nie chciałbym żeby mój pop-filtr rozpadł się po dwóch montowaniach na statywie mikrofonu, no i oczywiście – ceną. Wybrałem jeden z mniej kosztownych modeli, taki za kilkadziesiąt złotych, a potem po prostu zacząłem z niego korzystać.

Porównanie nagrań

Po kilku miesiącach pomyślałem, że warto zrobić porównanie. W sumie do tej pory nie wiedziałem, czy warto było wydawać kilkadziesiąt złotych na pop-filtr (oprócz tego, że ładniej wygląda). Wprawdzie ostatnie nagrania brzmią lepiej, niż poprzednie ale mogło być to również skutkiem wymiany interfejsu audio. Zrobiłem więc krótkie nagranie z kilkoma sybilantami (to takie zgłoski, co SZSZumią i SSSyczą). Nagrałem tę samą sekwencję wyrazów przy pomocy:

  1. mikrofonu bez filtra,
  2. mikrofonu z pończochą,
  3. mikrofonu z pop-filtrem.

Oto link do tego nagrania: „bez filtra” vs „pończocha” vs „pop-filtr”.


Posłuchałem różnic w brzmieniu trzech próbek. Analizowałem je też graficznym equalizerem, starając się wzrokowo i wzmacniając sygnał w wąskim paśmie wyłowić różnice w częstotliwościach przenoszonych przez „pończochę” i „pop-filtr”. Najbardziej oczywista i słyszalna od razu jest różnica w tym miejscu nagrania, gdzie dmucham w kierunku mikrofonu. Jednak po kilkakrotnym przesłuchaniu można wyłowić dużą różnicę w brzmieniu całości nagrania, a nie tylko sybilantów.

Poniższy wykres pokazuje porównanie trzech próbek. Widać na nim, że pończocha tłumi rejestrowany sygnał w większym stopniu, niż pop-filtr. Na poniższym wykresie widać tylko ogólny wykres głośności, który nie mówi nic o tłumieniu przez pończochę i pop-filtr w poszczególnych częstotliwościach. Analizując materiał uchem, a także spektroskopem, można stwierdzić, że nagranie zrobione przez pończochę jest bardziej stłumione, co dotyczy zarówno niskich, jak i wysokich częstotliwości.


Pończocha najlepiej w 3 rozpatrywanych przypadkach broni się przed bezpośrednim dmuchaniem prosto w mikrofon (słychać to na załączonym nagraniu). Ceną za to jest nagranie ogólnie wyjałowione brzmieniowo w porównaniu z nagraniem przez pop-filtr.

Pop-filtr nie stanowi tak skutecznej zapory przed dmuchaniem w mikrofon ale też mozna przyjąć, że nikt celowo nie dmucha w mikrofon. Pop-filtr wpływa natomiast korzystnie na ogólny obraz dźwięku: pozwala przedrzeć się szerszemu pasmu częstotliwości i finalnie wpływa korzystnie na zarejestrowany dźwięk.

"bez filtra" vs "pończocha" vs "pop-filtr"
„bez filtra” vs „pończocha” vs „pop-filtr”

Na zakończenie

Na zakończenie zwracam się z prośbą do fachowca, który być może zabłąkał się na moim blogu. Nie mam dużego doświadczenia w analizie widmowej dźwięku, a jestem bardzo ciekaw, czy na podstawie załączonej przeze mnie próbki da się powiedzieć coś więcej i bardziej konkretnie na temat różnic w poszczególnych nagraniach. Chętnie poznam fachową opinię na ten temat i jeśli trzeba, opublikuję stosowną opinię (lub erratę do moich powyższych spostrzeżeń).


Dodaj komentarz